Znieczulica Rodzicielska

download

Już któryś raz z kolei powtarza mi się ten sam scenariusz. Myślę, że pora na mały apel

Ogromnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że Wydawnictwo Muza zdecydowało się na wydanie „Komputerowego ćpuna” podobne zaskoczenie, przeżyłem po pierwszych telefonach z bibliotek zainteresowanych spotkaniami autorskimi i pogankami edukacyjnymi. Kolejny szok przeżyłem nie dawno, gdy okazało się, że rodzice są zainteresowani książką… ale głównie pod kątem swoich dzieci.

O co chodzi?

Rodzicom do dzisiaj wydaje się, że przyjedzie gość, opowie jak to gry komputerowe są złe, pogrozi i będzie po problemie. Otóż kochani rodzice, trzeba się zainteresować tą młodzieżą, bo kiedy opuszczą a przynajmniej spróbują opuścić świat wirtualny, to na was spoczywa obowiązek pokazania młodym graczom, że świat poza komputerem też jest ciekawy.

W przypadku młodzieży gimnazjalnej i licealnej, nie mam żadnego problemu. To ludzie z którymi można nawiązać bardzo fajną konwersację, nie dadzą sobie wcisnąć jakiegoś kitu no i przede wszystkim, dyskutują. To bardzo ważne, bo skoro dyskutują, to znaczy, że słuchają.

Problem jest przy dzieciach młodszych, zwłaszcza w klasach 1-3. Te dzieci nie są w stanie zrozumieć co to są „konsekwencje w życiu za 15 lat”. 9 latka nie obchodzi to, że GTA 5 jest tytułem nie dla niego, za szczególnie nie wie dlaczego i go to też nie obchodzi. Dlaczego długie granie w gry może szkodzić, skoro Mama pozwala mi grać?

Zwrot na froncie

Zacząłem w tym celu uświadamiać zwłaszcza szkoły podstawowe, że oprócz spotkań z młodzieżą, warto organizować pogadanki z rodzicami. To oni muszą być świadomi zagrożeń. Przecież ten 9-latek musi się czymś zająć przez te 3 godziny, skoro nie będzie siedział przy komputerze.

Rodzice powiedzą „to co mam teraz wymyślać mu jeszcze rozrywki?”

Pozwolę sobie coś uświadomić.

GTA 5 czyli tytuł bardzo popularny zwłaszcza wśród młodzieży szkolnej to tytuł nieodpowiedni dla dzieci. Włączanie dziecku takiej gry to jak włączenie mu filmu pornograficznego. Mamy spokój na kilka godzin? Pewnie! Dzieciak będzie zapatrzony w ekran jak miło. Zostanie mu sieczka w głowie? Trochę większa niż w przypadku GTA, ale porównywalna.

Rodzic musi się interesować. Zacząłem przekonywać nawet młodych ludzi „nie masz co robić? Idź do mamy powiedz: Mamo nudzę się” jeżeli nie znajdzie Ci ciekawego zajęcia powiedz „jak się nie pobawimy, będę grać na komputerze”

Apel

W tym najmłodszym środowisku, w klasach 1-3 to właśnie rodzice wyznaczają ilość zabaw, pracy, tempo życia i obowiązki. Dopiero kształtują się pewne zachowania myślowe i jeżeli już w tym wieku przyzwyczaimy się do 3-4 godzinnego przesiadywania nad grami, to za 15 lat będziemy mieć kolejnego „Komputerowego Ćpuna”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *