Olsztyńskie Dni Fantastyki

12144821_1680409025526512_1606746356108365287_n

W pierwszy weekend października zawitałem w stolicy Warmii i Mazur na Olsztyńskim konwencie. Jak było?

Mam wrażenie, że organizatorzy ODF bardzo chcą wszystkim udowodnić nie tylko, że „Olsztyn fantastyką stoi” ale również, że są profesjonalistami w swoim fachu. W tym roku była to już czwarta impreza spod tej samej bandery, choć nie największa.

W maju ODF zorganizował konwent na 500 osób z całą rzeszą autorów zaproszonych jako goście specjalni. Był Grzędowicz, Filipiuk, Kossakowska, Gołkowski, Adamiak (ten Adamiak!) i wielu innych. Obecna edycja na etapie planowania była znacznie mniejsza.

Starają się

Trudno nie zauważyć zaangażowania organizatorów konwenu. Były koszulki, sala gier planszowych, sklepiki, przy których uwielbiam tracić gotówkę na każdej tego typu imprezie i sprawnie przebiegająca akredytacja. Sam dostałem plastikowy emblemat z dumnie brzmiącym „Twórca Atrakcji” więc nie narzekam.

 

Sporą cześć konwentu spędziłem na salach wygłaszając własne prelekcje (delikatnie wspominając o mojej książce – spodobała się), ale znalazłem również czas na pochodzenie po konwencie, wcielając się w rolę zwykłego odwiedzającego.

I jak było?

Pograłem w planszówki z totalnie randomowymi ludźmi, wziąłem udział w sesji RPG, wcielając się w postać Kapitana Ameryki, (prawie) wygrałem konkurs wiedzy o komiksach (czy ktoś wie kim jest Bueno Ekscelente?) i uciąłem sobie bardzo miłą pogawędkę o serii „Cienie Pojętnych” Adriana Tchakovskiego. Na konwent przyjechał też Bartek Biedrzycki, więc każdy fan polskiego post-apo (w tym także ja) był wniebowzięty.

Całość była jednak bardzo rozstrzelona. Wydział Humanistyczny na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskiej przypomina budynek korporacyjny Dillberta. Gdybym uruchomił Endomondo, z pewnością narobiłbym kilka kilometrów.

11224832_525230437639284_9142647862552309117_n

Wieczna Zimna Wojna

W kuluarach między wierszami dowiedziałem się o konfliktach jakie trzęsą gronem fantastów w Olsztynie. Pokłóceni są dosłownie wszyscy! Planszówkowcy, RPG-owcy, nawet bitewniaki. W mieście istnieje kilka grup zbierających po 100-200 osób i nie współpracują ze sobą w żaden sposób.

Z tego też powodu Olsztyńskie konwenty nie mogą wbić się na pułap cztero-cyfrowej liczby odwiedzających, bo każda grupa sądzi, że „zrobi to lepiej samemu”

Moje zdanie w tej kwestii jest takie, jak chwalebnego Johna Snowa, próbującego zjednoczyć Dzikich i Wrony. Oby nie spotkał mnie podobny los (sorry za spoiler!), ale wydaje mi się, że należałoby usiąść przy jednym stoliku, wypić kilka piw i porozmawiać o przyszłości Olsztyna.

12139940_524719064357088_9198898046841294046_o

Podsumowując

Jako uczestnik i prelegent śmiało mogę powiedzieć: Bardzo fajny konwent. Nie jest to oczywiście Pyrkon, ani Awangarda. Olsztynowi nadal daleko również do mniejszych grup takich jak Copernicon, ale widać, że towarzystwo naprawdę się stara i z imprezy na imprezę jest coraz lepiej.

Z tego co mi wiadomo kolejny duży konwent w Olsztynie odbędzie się w maju, tak więc od razu zapraszam wszystkich! Śledźcie internety i sprawdzajcie kalendarze. Coś mi mówi, że będzie warto.

Więcej o Olsztyńskiej formacji konwentowej możecie przeczytać na ich fanpage: https://www.facebook.com/dnifantastykiolsztyn?fref=ts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *