Noworoczny apel na siłowni

photo-1428471598907-e50b401c07b4

Mamy już nowy rok. Czas wewnętrznych i zewnętrznych przemian. To okres największego, przynajmniej chwilowego oblężenia na siłowniach. Trenerzy i sklepy sportowe już teraz zacierają ręce.

Sam uczęszczam na siłownię od ładnych paru lat. Chciałem zostać nawet trenerem personalnym. Dlatego, korzystając ze swojego bloga chciałbym przestrzec wszystkich amatorów sportów sylwetkowych przed siłownianymi wojażami.

 

Nie wiesz: spytaj trenera

Spotkałem dziesiątki, jeśli nie setki amatorów (sam do nich z resztą długo należałem) którzy wiedzę teoretyczną czerpią ze stron internetowych, lub od kolegów o niewiele dłuższym sylwetkowym stażu. Naprawdę warto spytać trenera o poradę, jaki trening jest dla nas odpowiedni, żeby osiągnąć zamierzony efekt. Za 50 zł możemy dostać dokładnie rozpisany program ćwiczeń. Warto na początek wziąć sobie kilka lekcji poglądowych, żeby nauczyć się odpowiedniej postawy. W przeciwnym wypadku możemy nabawić się poważnych kontuzji.

 

Dieta

Kurczak ryż i kreatyna to jeszcze nie jest „zbilansowana dieta”. Suplementacja pomaga (sam z niej korzystam) ale nie można opierać w niej całej nadziei na idealną sylwetkę. Jest bardzo wiele czynników które wpływają na naszą dietę, jak choćby szybkość przemiany materii. Nawet na zrzucaniu tkanki tłuszczowej odpowiednia dieta to podstawa. Głodzenie się to żadne rozwiązanie.

 

Uwaga licealiści

Spotykam na siłowniach coraz więcej osób niepełnoletnich. Nie ma nic złego w dbaniu o sylwetkę w młodym wieku, ale w momencie gdy nasz kościec nadal się rozwija możemy poważnie upośledzić swój organizm. Do pewnego wieku nie należy dźwigać dużych ciężarów. Uradzimy je jasne, ale będzie to miało konsekwencje w przyszłości. Zwyrodniałe mięśnie, niski wzrost, a nawet zmiany metaboliczne i hormonalne. Zwykle wyznacza się granicę rozwoju na 19-21 lat i naprawdę proponuję trzymać się tego przy intensywnym treningu.

Nikt nie broni licealiście ćwiczyć, ale wrzuć sobie na sztangę 10 kilogramów a nie 50.

 

Konsultuj się z doświadczonymi trenerami i dietetykami

Kiedyś gość na siłowni (trener samozwaniec) proponował mi zastrzyki z testosteronu na rozrost. Słyszałem też 17-latków rozmawiających o sterydach dzięki którym w 3 miesiące tyjesz 15 kilogramów. Naprawdę nie warto szprycować swojego organizmu, a „daje siłę” nie jest medyczną oceną skutków zażywania. Nie bójmy się skonsultować z ludźmi doświadczonymi w tej branży. Widziałem niesamowite metamorfozy ludzi bez żadnych wspomagaczy, oparte na dobrej diecie, dokładnych ćwiczeniach i determinacji.

 

Cel siłowni

Jeden z trenerów kiedyś mi powiedział „na siłownię nie chodzimy, żeby mieć górę mięśni. Przychodzimy żeby stać się silniejsi. Fizycznie i psychicznie”

Dla mnie osobiście siłownia, to rodzaj psychoanalityka. Trening pozwala mi zebrać myśli i stać się lepszym. To poczucie zmiany, płynącej z konsekwencji jest najlepsze, gdy po długim treningu, biegamy szybciej, podnosimy więcej i stajemy się mocniejsi. Nie chodzi o same mięśnie. Czujemy się silniejsi, bo osiągamy coś, co do tej pory było poza naszym zasięgiem. Wcześniej nie mieliśmy dobrej sylwetki, a potem ją mamy i doskonale wiemy, że to za sprawą długich, wyczerpujących treningów, rygorystycznej diety i wyrzeczeń. Efekt cieszy nas ponad wszystko i daje nam motywacyjnego kopa do działania także poza salą gimnastyczną. I o to w tym chodzi J

 

Wszystkim fanom sportów sylwetkowych, na cały rok 2016 życzę wytrwałości w realizacji swoich postanowień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *