Kiedy Kończy się uzależnienie

 

photo-1431578500526-4d9613015464Ostatnio byłem na spotkaniu Olsztyńskiego Techklubu i padło pytanie, czy ja sam nadal gram w gry komputerowe. Bez zastanowienia odpowiedziałem, że tak na co padło pytanie „więc nadal jesteś uzależniony?”

Trudno wyobrazić sobie alkoholika który znajduje równowagę w swoim uzależnieniu. Zasadniczo staje się on abstynentem do końca życia unikając każdego drinka jak ognia. Jak więc jest z uzależnieniem od gier? Czy faktycznie uwolniłem się od negatywnego wpływu i nauczyłem się przestrzegać pewnych norm?

Myślę, że w pewnym sensie tak. Do dzisiaj jednak unikam wielu gier. Unikam MMO. Boję się, że mógłbym wejść w nie „zbyt głęboko”. To może być dziwne, ale po tylu latach nie ufam sobie jednak na tyle by wystawić się na działanie wszystkich gier. Gdzieś tam zapala mi się lampka bezpieczeństwa.

W wiele gier nie gram też, dlatego, że ich rozgrywka nie pozwala się wyszaleć. Wiele gier bazuje na powolnej eksploracji świata, zdobywaniu kolejnych elementów układanki, życie bohaterem gry. Nie mam jednak czasu na takie życie. W moim osobistym, rzeczywistym dzieje się tyle, że nie mam potrzeby, nie czuję przynajmniej chęci powolnego zwiedzania świata. Szukam gier które rozgrywką wgniotą mnie w fotel jak film wysokobudżetowy. Nie szukam 1000-odcinkowego tasiemca.

Nie mniej jednak byłem uzależniony, więc dalsze granie to może kuszenie losu, albo oszukiwanie się, że rozwiązałem swój problem, a tak naprawdę dostarczam sobie minimalną dawkę.

Pamiętam, że z sali padły słowa „Może dojrzałeś?”. Myślę, że właśnie to może być rozwiązaniem. Nauczyłem się dystansu, równowagi której nie miałem przez lata. Różnica pomiędzy alkoholem, narkotykami, papierosami a graniem jest taka, że granie samo z siebie nie przynosi nam szkody. Mam tu na myśli, że nie każdy gracz odczuwa negatywne skutki grania. W przypadku papierosów, każdy palacz będzie cierpiał na te same symptomy odstawienia i każdy bez wyjątku poczuje skutki palenia w swoim organizmie. Podobnie jest z narkotykami. Czy tak samo jest z grami? Puki co nie.

Do równowagi trzeba dorosnąć i nie jest to wcale najprostsza sprawa do osiągnięcia. Potrafi to zająć wiele lat, jednak na przestrzeni własnego doświadczenia, mogę powiedzieć tyle, że warto nad nią pracować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *