photo-1457305237443-44c3d5a30b89

Cyfrowa kultura

Gry komputerowe to nie tylko wielki uzależniasz i pochłaniacz czasu. To również nośnik wspaniałej historii, śmiało konkurujący z filmem i książką.

Fabuła

Oczywiście gry komputerowe potrafią być proste jak budowa rosyjskiego czołgu, ale nie należy wrzucać wszystkich do tego samego worka. Są bowiem tytuły, które z powodzeniem wycisną łzy u każdego. Jako fanboy Mass Effecta nie mogę nie powołać się na tę serię, przy której kulminacyjnym punkcie płakałem jak bóbr, kapiąc na klawiaturę, grożąc zwarciem laptopa. Dawno nie oglądałem filmu który poruszyłby mnie w podobnym stopniu.

Wynika to z tego, że gry komputerowe pozwalają nam wcielić się w postać przez co emocje są bliższe tym prawdziwym, niż w telewizorze, czy książce. Tam mamy głównego bohatera. W grze to my nim jesteśmy. To nasi przyjaciele poświęcają życia, to my walczymy za sprawę z góry skazaną na porażkę, przeżywamy rozterki i konflikty wewnętrzne.

Nie-kopiowalna emocja

Twórcy gier nauczyli się tworzyć fabułę na zasadzie smaczków, które są niemożliwe do skopiowania w jakimkolwiek innym medium. Tutaj za dobry przykład może posłużyć kultowy już Portal. Latamy po planszach bawimy się portal-gunem, miły komputer obiecał nam nawet ciastko. Wszystko jest fajnie, puki nie natrafiamy na fragment mapy, gdzie wyryty krwią napis brzmi „Ciastko to kłamstwo”. Każdy kto grał w Portal potwierdzi, że moment ten resetuje mózg.

Ale gra nie skupia się wokół tego tematu. Dalej bawimy się portal-gunem, przechodząc kolejne plansze, co rusz odkrywając podobne „wiadomości” które zaczynają tworzyć linię fabularną. Jest to historia, która jest absolutnie nie do opowiedzenia za pomocą książki czy filmu… no bo jak?

cakeisalie

Poziom wyżej niż konkurencja

Nasza ulubiona cyfrowa rozrywka w wielu aspektach okazuje się być lepsza, choć jeszcze nie tak popularna. Kolejnym przykładem na warsztacie będzie Heavy Rain, gra kryminalna, będąca interaktywnym filmem. Czytałem kilka kryminałów (nawet tych Norweskich) i nie wciągnęły mnie one tak jak dramat przeżywany przez Nathana, głównego bohatera wyżej wspomnianej historii.

Zabieg jest tu podobny jak w przypadku Mass Effecta, gdzie przeżywamy historię z pierwszej osoby, ale nie tylko dlatego. Heavy Rain jak i wiele obecnych gier proponuje nam tak zwaną „nieliniową fabułę” co oznacza, że zakończenie gry jest bezpośrednio powiązane z wyborami gracza. W konsekwencji… kręcimy swój własny film. Nathan może rozwikłać zagadkę i uratować syna, albo… zostać oskarżonym o jego śmierć. A są to dwie z naprawdę wielu opcji!

Kierunek Rozwoju gier

Mam szczerą nadzieję, że gry zaczną coraz lepiej rozwijać się właśnie w stronę fabularnego rozwoju, ponieważ są w stanie przekazać fabułę odmienną do tej znanej z filmów i książek. W ten sposób udowadniamy też, że gry komputerowe to nie tylko krew na ekranie i uzależnienie. To też wspaniała historia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *