Miesięczne archiwum: Lipiec 2016

PEGI_18

TV GRY marudzi na PEGI – serio?

Płacz i lament graczy, którym ograniczają dostęp do krwi i cyfrowych piersi

O co chodzi?

TV GRY umieściło na swoim kanale filmik atakujący system PEGI podważajac jego potrzebę, a wręcz Jordan Dębowski (bo tak nazywa się prowadzący) twierdzi, że kontrola wieku i cenzura psują gry.

Dla lepszego obeznania w temacie:

Czuję się w obowiązku skomentować nieco filmik największej telewizji dotyczącej gier komputerowych w Polsce.

Powoływanie się na prawne artykuły

W żargonie dziennikarskim, nazywa się to „instrukcja, jak zrobić bombę”. Jordan Dębowski w programie mówi nam o tym, że sprzedawca w sklepie nie ma prawa nie sprzedać nam gry, bo PEGI jest tylko sygestią, a nie egzekwowanym prawem. To nie jest podpowiedź, dla 16-latków, ale 7-latków. Nie martwcie się kochane dzieciakczki, możecie iść śmiało do Media Marktu i kupić sobie GTA V, a jak sprzedawca powie, że wam nie sprzeda, postraszcie go sądem. Edukacja młodzieży: Poziom Expert…

Później dostajemy argument „Jak nie w tym sklepie to w innym dzieciak kupi to GTA”. No po prostu pięknie! W latach 2000 była podobna akcja ze sprzedażą papierosów nieletnim. Sprzedawcy tłumaczyli się „Jak ja mu nie sprzedam to Pani w sklepie obok to zrobi” Nie zmienia to faktu, że z nas samych odpowiedzialność nie spada. Nie ułatwiajmy dostępu do nieodpowiednich produktów.

A na Steamie, dzieciak nie kupi sobie gry, bo nie ma konta bankowego…

Dojrzałe przedstawienie wojny

Prowadzący twierdzi, że studia dzięki wysokiemu PEGI mają spokój z ewentualnymi kłótniami odnośnie negatywnego wpływu gier komputerowych. Otóż nie. Bardzo wiele gier ogranicza dawkę przemocy właśnie po to by nie uzyskać znaczka 18+ ponieważ budzi on kontrowersje na samym starcie wypuszczania gry, a niejednokrotnie pomniejsza rynek zbytu (o czym dziennikarz wspomniał w późniejszej części) Jeżeli 13-latek będzie chciał kupić grę 16+ rodzic przymknie na to oko. 18-tka już wywoła u niego zmieszanie.

To czy gra tworzona jest dla mniej lub bardziej dojrzałego widza z powodów fabularnych, nie ma żadnego związku z ilością przemocy generowanej przez grę. Chodzi o wybuchy, śmierć, wulgaryzmy i tak dalej. Gdybyśmy mieli oceniać dostępność produktu tylko ze względu na złożoność fabuły, Niezniszczalni dostaliby PEGI 7, a nowy MAD MAX Pegi 3 (bo fabularnie to jazda samochodem w tą i z powrotem, a liczy się CO widzimy na ekranie – film miodny btw.)

gry jako sztuka podlega cenzurze.

To może kilka słów czy sztuka powinna być cenzurowana. Jakiś czas temu Milo Moira, na środku placu w jednym z niemieckich miasteczek stojąc na drabinie wpychała sobie kulki z farbą do pochwy, po czym „strzelała” nimi w płutno. Nie zamierzam dyskutować o słuszności tego zachowania, jednak, nie jest to coś, co chciałbym, żeby widziało moje dziecko (nie mam jeszcze dzieci, ale wiecie o co mi chodzi).

Tak samo gry możemy, a wręcz powinniśmy nazywać sztuką, ale jest sztuka wysoka i sztuka niska. Choć Dead Space jest fenomenalną grą z niezwykłą fabułą, nie pokazałbym tej gry dziecku i ograniczenia wiekowe mają tutaj słuszność.

A czy zmiana treści gry ma również uzasadnienie?

Jordan Dębowski przytacza przykład gry Tokyo Mirrage System, gdzie stroje bohaterek zostały ugrzecznione, a kilka wątków wyciszonych. Gra opowiada o japońskim show biznesie i bardzo wyraźnie jest w niej zaznaczona seksualizacja młodych dziewczynek.

Czy gracze naprawdę są aż tak niedojrzali, że będą się wściekać z powodu zasłoniętych cyfrowych piersi i majtek? Mnie się wydaje, że nie, a przynajmniej taką mam nadzieję.

„Niestety na zachodzie golizna nie jest tak ok, jak w Japoni…” – Naprawdę Panie Dębowski tęskni Pan za majtkami 12-latki zasłoniętymi w tej grze?

Albo totalna kontrola, albo znieść ją zupełnie

Dziennikarz wychodzi z bardzo konkretnym pomysłem rozwiązania światowego problemu sprzedaży gier nieletnim.

No to tak:

Zniesienie kontroli nie wchodzi w grę. Granie w GTA V to jak oglądanie filmu porno. Dorosłemu dostarczy sporo radości i nie wpłynie na niego szczególnie źle. Dzieciakowi może zrobić sieczkę z mózgu. Nie oszukujmy się istnieje wiele gier brutalnych, erotycznych i przerażających, do których niedojrzały widz nie powinien mieć dostępu Dodatkowo sam fakt, ich istnienia sprawia, że gry komputerowe zaczynają być odbierane (wreszcie) jako pełnoprawne medium, a nie „zabawka dla dzieci i niedojrzałych facetów”

Kontrola jest pro-rodzinna i pro-społeczna, a działa tylko przeciwko niedojrzałym graczom szukającym wrażeń przekraczających ich wiek i zdolność poznania. Myślę, że ich liczba nie jest tak duża, żebyśmy podporządkowali pod nią standardy moralne całego świata gier.

PEGI nie jest skierowane przeciwko nastoletnim graczom, a przeciwko młodemu pokoleniu, które za szybko stara się wszystkiego spróbować.

Dlatego doradzam spojrzenie na sprawę z odrobinę szerszej perspektywy.

13528103_1071422559604977_1999742872471423818_o

LARP – Live Action Role Play

W minioną sobotę, w trakcie wygłaszanego przeze mnie kazania ku chwale Pana Metalu zostałem zamordowany przez snajperskiego najemnika… nie zwariowałem… tak działają LARP-y

Co to w ogóle jest?

Larp to rodzaj gry terenowej w której odgrywamy postać, jej charakter, sposób bycia oraz jej cele. Można powiedzieć, że to film na żywo. Mistrz gry, czyli reżyser całej zabawy wręcza Ci kartkę opisującą kim jesteś, czym się zajmujesz i jakie masz zadanie.

Przykładowo, ja byłem kaznodzieją Bractwa Metalu. Moim zadaniem było zachęcić 3 osoby (czyli innych graczy) do wstąpienia w szeregi kościoła.

Niestety, ponieważ zginąłem, nie udało mi się wypełnić zadania.

Jak by się to dziwne mogło nie wydawać na pierwszy rzut oka, jest to naprawdę wspaniała zabawa. Na kilka godzin wcielamy się w zupełnie inną postać z fantastycznego świata.

13558889_1071423282938238_7157277623369628557_o

Przygotowanie

Uczestnicy zabawy przygotowują przebrania i charakteryzację, dzięki której mogą jeszcze lepiej wczuć się w klimat stworzonego świata jak i swojej postaci. Spiczaste uszy, miecze, tarcze, magiczne płaszcze i długie brody, to tylko niektóre elementy pozwalające nam poczuć się jak w Tolkienowskiej prozie.

Ja na przykład jako kaznodzieja post-apokaliptycznego świata rodem z filmowego Mad Maxa, nosiłem czarną szatę z wielkim okrągłym dyskiem (to chyba była tarcza hamulcowa) na szyi. Najemnicy przywdziali wojskowe moro przeplatane ochraniaczami, a szamanka to sztuka sama w sobie.

13576686_1071423009604932_4726261597774607060_o

Dlaczego warto wziąć udział?

Z mojego punktu widzenia, jest to wspaniały mechanizm socjalizacji. Nie siedzimy przed komputerem, rozmawiamy z ludźmi, poznajemy nowych, ponieważ w LARP-ach uczestniczy wiele osób (sam poznałem przynajmniej 10 nowych). Zamiast więc grać jakimś magiem na ekranie komputera, możemy nim się stać, przynajmniej na te kilka godzin.

Dodatkowo rozwijamy umiejętności miękkie, niezbędne w codziennym życiu. Grę aktorską, gestykulację, pracę głosem. Gdy szamanka krzyknęła na mnie „ani kroku dalej” naprawdę struchlałem!

Uczymy się też mniej chwalebnych rzeczy, jak knowania, czy zdrady, ale biorąc pod uwagę jak lubimy oglądać seriale o sporach politycznych, fajnie czasami wejść w rolę takiego intryganta.

13606853_1071423402938226_245281915159700244_n

Zabawa dla dużych dzieci

Wiele osób patrzy na zabawy miłośników fantastyki jak na niedojrzała formę rozrywki, bo bal przebierańców skończył się w podstawówce. Wydaje mi się jednak, że jest to bardzo fajna opcja by spędzić miło popołudnie. Fakt nie jest to tak popularne jak wegetacja przed telewizorem przez całą niedzielę, wymaga to od nas pewnego zaangażowania, ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że naprawdę warto.

Olsztyński LARP był dziełem Akademickiego Klubu Miłośników Fantastyki „Olifant”

Jeszcze raz dziękuję Bartoszowi Olszewskiemu i Konradowi Nowakowi, za zaproszenie, udostępnienie zdjęć, a wszystkim larpowiczom za wspaniale spędzone popołudnie!